Estee Lauder Double Wear Desert Beige

Cześć Wszystkim!

Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o moim podkładowym hicie do którego z pewnością nie raz będę wracać. Jestem dosyć wymagająca jeśli chodzi o podkłady i testowałam ich do tej pory już wiele, ale nigdy nie znalazłam żadnego, którego kupiłabym ponownie. W tym przypadku jest jednak inaczej i choć chce nadal próbować nowych fluidów ten zawsze będzie w mojej kosmetyczce.


Konsystencja: początkowo dosyć lepka i lejąca, ale po nałożeniu na twarz świetnie się z nią stapia.
Trwałość: Nie ma możliwości ścierania się podkładu, pozostaje na twarzy do momentu demakijażu.
Krycie: spore, choć można je budować od mniej kryjącego do bardzo mocnego.


Od producenta:

Wyjątkowa trwałość. Nieskazitelny wygląd przez cały dzień. Podkład zachowuje świeżość i naturalność pomimo upału, wilgoci i wzmożonej aktywności. Nie zmienia koloru, nie rozmazuje się, nie brudzi ubrań. Jest lekki i pozwala skórze czuć się komfortowo. Teraz nieskazitelny wygląd, który widzisz rano w lustrze, towarzyszy Ci przez cały dzień.


Moja opinia:

Jak już wspomniałam jest to mój faworyt jeśli chodzi o podkłady. Ma świetne krycie, ładnie stapia się ze skórą pozostając nienaruszony przez cały dzień bez poprawek. Nakładanie jest bardzo przyjemne, ponieważ początkowo jego konsystencja jest bardzo kremowa, po kilku minutach podkład zastyga. W moim przypadku nie wymaga pudrowania mimo, że mam cerę mieszaną. 

W zimie sprawdza się bardzo dobrze, natomiast na lato może być nieco za ciężki i zbyt kryjący. W tym okresie warto wypróbować Estee Lauder Double Wear Light.

Jedynym minusem jaki znajduje w tym kosmetyku jest jego cena. Nie należy on niestety do najtańszych, ponieważ za 30 ml musimy zapłacić około 170 zł, dlatego radzę poczekać na promocje w Sephorze lub Douglasie.


Cena: 175 zł (Sephora), 169 zł (Douglas)

Czy używałyście tego podkładu? Jakie są Wasze opinie?

Ulubione produkty do włosów ostatnich miesięcy

Cześć Wszystkim!
W mojej kosmetyczce w ciągu ostatnich kilku miesięcy pojawiło się sporo nowych kosmetyków do włosów. Przedtem, nie przywiązywałam do tego większej wagi, ale ostatnia wizyta u fryzjera skłoniła mnie do kupna kilku produktów. Dziś chciałabym podzielić się z Wami moją opinią na ich temat.


Po pierwsze szampon. Postawiłam na coś profesjonalnego, ponieważ okazało się, że szampony których do tej pory używałam nie służyły moim włosom, powiem więcej doprowadziły je do strasznego stanu, dlatego musiałam ściąć 5 cm zniszczonych włosów. To dało mi do myślenia i posłuchałam rady fryzjera i kupiłam szampon L'oreal Sensai Balance, który ma za zadanie łagodzić podrażnienia, nawilżać i odbudować naturalną barierę skóry głowy. I był to strzał w dziesiątkę! Szampon rzeczywiście spełnia swoje zdania, ponieważ wreszcie skończył się u mnie problem łupieżu oraz wypadania włosów.
Cena: 45 zł/ 250ml 

Kolejny kosmetyk to odpowiednia szczotka. Poprzez rozjaśnianie włosów moje końcówki są bardzo przesuszone co bardzo utrudnia ich rozczesanie po umyciu. Zbawieniem okazał się Tangle Teezer. Aktualnie rozczesanie włosów nie sprawia mi problemu, a w dodatku świetnie sprawdza się przy układaniu (tapirowaniu) włosów.
Cena: ok. 40-50 zł

Jeśli nie mam czasu i chcę szybko sprawdzić, że moje włosy będą gładkie i lśniące używam 3 minutowej maski z Aussie. Nakładam ją na włosy omijając skórę głowy, trzy minuty i włosy są gładkie, sypkie i lepiej się układają. Polecam osobom, które nie mają cierpliwości do masek, które trzeba trzymać przez długi czas.
Cena: 28 zł/ 250ml

Kolejnym kultowym kosmetykiem do włosów jest suchy szampon Bastiste. Miałam już kilka wersji, ale teraz zdecydowałam się na produkt dodający objętości naszym włosom. Pozostawia on biały "nalot" na włosach, ale od kiedy rozjaśniłam włosy nie sprawia mi to problemu, bo po wyczesaniu go nic nie widać, problem może być przy ciemnych włosach bo mogą one wyglądać na siwe. W dodatku, mam wrażenie że do szamponu został dodany lakier? Ponieważ włosy stają się trochę bardziej sztywne, ale dzięki temu bardziej utrwalają naszą fryzurę.
Cena: 14 zł

Gdy mówimy o układaniu włosów, niezbędny stał się dla mnie lakier odkąd zdecydowałam się układać grzywkę przez środek głowy. Aby włosy szybko się nie zburzyły szukałam lakieru, który utrwaliłby je na długi czas. Postawiłam na nowość firmy Syoss Keratin Hairspray i jestem bardzo z niego zadowolona. Długo utrzymuje się na włosach nie sklejając ich, łatwo się wyczesuje i przede wszystkim przepięknie pachnie!
Cena: 13 zł - 15 zł

Ostatnim kosmetykiem jest spray rozjaśniający Sheer Blonde John Frieda. Według producenta ma stopniowo rozjaśniać włosy pod wpływem temperatury (suszarki, prostownicy). Polecam szczególnie osobom rozjaśniających włosy z bardzo ciemnych, gdy widać u nich nieestetyczne odrosty. Kosmetyk lekko rozjaśnia włosy już po 3-4 użyciach nie niszcząc ich.
Cena: 59 zł

Uff to już koniec :). Teraz testuje nową maskę z L'oreal i niedługo podzielę się z Wami moją opinią.
A jakie są Wasze ulubione kosmetyki do włosów?