Podkład Revlon Colorstay 180 Sand Beige

Cześć Wam!
Dzisiejszy post poświęcony będzie podkładowi Revlon Colorstay do cery słuchaj w kolorze 180 Sand Beige. Jest o nim dość głośno na blogach kosmetycznych, dlatego postanowiłam go wypróbować. Ceny w sklepach stacjonarnych są zbyt wysokie, ponieważ cena waha się w okolicach nawet 70 zł, ale przez internet możecie go dostać za niecałe 30 zł.

Jeśli chodzi o odcień czyli 180 Sand Beige jest on idealny dla mojej cery. Dostępna jest bardzo duża ilość odcieni tego podkładu dlatego zarówno dziewczyny o bardzo jasnej karnacji czy nieco ciemniejszej nie będą mieć problemu z doborem odpowiedniego koloru. Jest to bardzo duży plus, ponieważ spora ilość fluidów dostępnych w drogeriach ich ma jedynie 4-5. Niestety na tym ilość pozytywów się kończy. Podkład ma bardzo ciężką, gęstą konsystencję, która bardzo źle rozprowadza się na twarzy tworząc liczne smugi i sprawia że skóra świeci się jak żarówka i trzeba nałożyć sporą ilość pudru aby ją zmatowić, a wtedy uzyskujemy efekt tzw "maski". Na dodatek, utrzymuje się na mojej buzi max 3-4 godziny, a w międzyczasie ściera się i zostawia nieestetyczne plamy. 


Z tego co wiem, inaczej zachowuje się na skórze Revlon Colorstay dla cery mieszanej i tłustej. Większość jego użytkowniczek jest z niego zadowolona. Być może jest to mój błąd że zdecydowałam się kupić wersję dla cery suchej, ale boję się, że ten drugi przesuszyłby mi skórę. 
Ogólnie rzecz biorąc, nie polecam! U mnie się nie sprawdził i z pewnością do niego nie wrócę, ale chętnie poczytam Wasze opinie na temat tego kosmetyku.


Cena: 29.99 zł
Dostępność: stacjonarnie w SuperPharm i Douglas, drogerie internetowe.

Bath&Body Works i The Body Shop Haul

Cześć Wam!
Będąc w Warszawie nie mogłam odmówić sobie wejścia do Złotych Tarasów i odwiedzenia kosmetycznego raju - Bath&Body Works. Wiele kosmetyków od 5.01 była w promocji, niektóre produkty można było kupić nawet 50% taniej. Nie inaczej bylo w The Body Shop. Ciężko było się powstrzymać aby nie wykupić połowy sklepu, ale podeszłam do tego z dużym umiarem :).


Bath&Body Works

Jeśli chodzi o zakupy to są one dosyć skromne, ponieważ chciałam początkowo wypróbować największe hity z tego sklepu. Ominęłam niestety świece (które miały obłędny zapach) głównie ze względu na cenę, ponieważ w promocji dużą świecę możemy nabyć za 55 zł, co wydaje się zbyt dużo jak za ten produkt.

1.  Żel pod prysznic antystresowy o zapachu Wanilii i Werbeny w cenie: 14 zł.
2. Żel antybakteryjny o zapachu Japońskiej Wiśnii w cenie: 7,99 zł.
3. Lawendowe mydełko w piance w cenie: 18 zł.

Mgiełki do ciała o pojemności 88ml kosztowały 25 zł, a żele pod prysznic i balsamy do ciała o tej samej pojemności 19 zł. 

Udało mi się także wstąpić do The Body Shop. Tam też wypatrzyłam sporą ilość promocji, ale szczególnie zainteresowały mnie popularne masełka do ciała, aktualnie w promocji 39 zł z 69 zł.

1. Masełko o zapachu Mango cena: 39 zł.
2. Scrub do ciała cena: 20 zł.

A teraz zabieram się do testów tych dobroci :).