Brokatowy zielony Make Up

Cześć Dziewczyny!
Czas na cotygodniowy makijaż, a dzisiaj w roli głównej brokat. Uwielbiam czas sylwestra i karnawału ponieważ jest to czas na odważne makijaże, latem brokat raczej nie wchodzi w grę ;). Postawiłam w tym makijażu na morskie odcienie zieleni i turkusowy brokat który bardzo ładnie podbija makijaż.

 Jak wykonać makijaż:
1. Całą powiekę ruchomą pokrywamy zielonym cieniem a następnie ciemniejszą zielenią bądź czernią przyciemniamy zewnętrzny kącik.
2. Wewnętrzny kącik rozświetlamy jasnym, perłowym cieniem.
3. Rysujemy delikatną kreskę na dolnej powiece miękką kredką i rozcieramy ją płaskim pędzelkiem
4. Rysujemy kreskę eyelinerem i tuszujemy rzęsy.

Użyte kosmetyki:
Twarz:
Podkład Kryjący Pharmaceris 02
Bronzer Honolulu W7
Rozświetlacz MUA
Oczy:
Zielony cień z paletki ELF
Ciemny cień Sleek Darks
Jasny perłowy cień Inglot 395
Eyeliner żelowy Catrice
Brokat Collection 2000
Usta:
szminka Kate Moss 16

Lubicie brokatowe makijaże czy są dla Was zbyt odważne? :)

Tusz Max Factor False Lash Effect

Cześć!
Dziś chciałam Wam pokazać moją ulubioną maskarę. Bardzo często możecie ją zobaczyć w opisach kosmetyków użytych do wykonania makijażu. Z pewnością dobrze ją znacie oraz jej inne wersje: fioletową i czarną.

Plusy:
+ precyzyjna szczoteczka - może dla niektórych wydać się zbyt duża, ale przy dłuższym użytkowaniu przyzwyczaicie się do niej. Szczoteczka idealnie rozdziela rzęsy i nawet przy trzeciej warstwie tuszu nie skleja ich, ani nie tworzy tzw. "pajęczych nóżek" lecz daje bardzo naturalny efekt.
+ opakowanie - dobrze wykonane
+dostępność - tusz możemy znaleźć w prawie każdej drogerii
+ nie osypuje się - trzyma się na rzęsach aż do czasu demakijażu

Minusy:
- cena - choć trafiają się w promocje
- mocno wytuszowane rzęsy ciężko zmyć


Dostępność: Rossmann, Hebe, SuperPharm.
Cena: 49.90 zł

Makijaż Sleek Darks

Cześć Dziewczyny!
Dziś makijaż w matowych odcieniach w całości wykonany paletką Sleek Darks. Jest to fajna alternatywa makijażu dziennego w okresie jesienno - zimowym.
Jak wykonać makijaż:
1. Całą powiekę ruchoma pokrywamy jasnym, matowym cieniem.
2. Zewnętrzny kącik zaznaczamy czarnym cieniem a następnie nakładamy na niego butelkową zieleń.
3. Rysujemy kreskę eyelinerem i tuszujemy rzęsy.



Użyte kosmetyki:
Twarz:
Podkład Max Factor Lasting Performance
Róż Sleek Life's a peach
Oczy:
Paletka Sleek Darks
Eyeliner Golden Rose
Tusz Hean
Usta:
Szminka Rimmel Kate Moss nr.16

Lubicie matowe makijaże? Ja ostatnio zaczynam się do nich przekonywać, choć i tak chyba już zawsze bardziej będę lubić perłowe :)

Styczniowe Zakupy

Cześć!
Dziś chciałabym Wam pokazać moje styczniowe zakupy. Będzie to raczej pielęgnacja, ponieważ w ostatnich miesiącach kupiłam dużo kosmetyków kolorowych i postanowiłam zrobić sobie na nie szlaban ;). Kosmetyki, które kupiłam pochodzą ze sklepu SuperPharm, popatrzcie same:

1. Krem pod oczy do skóry wrażliwej Flos-Lek - 12,99 zł
2. Delikatny fluid intensywnie kryjący Pharmacerus - 25,99 zł (cena regularna 39,99 zł)
3. Pasta wybielająca do zębów Biała Perła - 21,49 zł
4. Krem na dzień do skóry suchej Siquens - 14,99 zł (cena regularna 29,99 zł)


Recenzje tych produktów wkrótce, którego z nich jesteście najbardziej ciekawe? :)

Metamorfoza makijażowa Klaudii

Nadszedł czas studniówek, a co za tym idzie ciekawe, kolorowe, brokatowe makijaże. Ja miałam okazję malować Klaudię na jej studniówkę. Popatrzcie na efekty jej metamorfozy:

 Klaudia jest śliczną młodą dziewczyną, która ma przepiękną, aksamitną cerę co jeszcze ładniej podkreśla podkład (bardzo dobrze widać to na zdjęciu). Ma opadającą powiekę, ale z tym także bez problemu sobie poradziłyśmy nakładając cień powyżej załamania powieki, aż na kości. Dzięki temu makijaż oka jest widoczny i optycznie oko zostaje powiększone, a opadająca powieka jest niezauważalna.

W makijażu oka postawiłam na odrobinę szaleństwa dodając złotego brokatu, aby makijaż był bardziej widoczny. Cień nałożyłam wysoko ale też go wyciągnęłam, aby uzyskać efekt tzw. "kociego oka".

Produkty które użyłam:
Twarz:
Podkład Max Factor Lasting Performance
Puder transparentny My Secret
Bronzer Honolulu
Oczy:
Jasny cień Inglot
Ciemny cień Sleek Darks
Złoty brokatowy eyeliner Collection 2000
Tusz Max Factor False Lash Effect
Eyeliner Golden Rose
Usta:
szminka beauty uk

Jak Wam się podoba studniówkowa metamorfoza? :)

Aaa... przepraszam za żółty kolor zdjęć, ale było już ciemno i niestety nie miałam na to wpływu.

Zamówienie ze sklepu Choisee

Cześć Wam!
Wiem, że wiele z Was trafiło jakiś czas temu na promocję -60% sklepu internetowego Choisee. Z uwagą śledziłam coraz to nowe posty na blogach kosmetycznych gdzie duża część z Was czuła się oszukana poprzez przeklejane daty ważności, złe składy kosmetyków. Ja notkę piszę dopiero teraz ponieważ moja paczka została zgubiona przez Świętami przez pocztę polską i dopiero niedawno do mnie dotarła. Niżej możecie zobaczyć zdjęcia kosmetyków które zamówiłam oraz moją opinię na ich temat.

1. Tonik Różany dla cery suchej i normalnej.
2. Krem nawilżający do twarzy.
3. Masło do ciała o zapachu mango.
4. Mydło z Masłem Shea (dostałam w prezencie w ramach rekompensaty za długi czas oczekiwania).

Pierwszy z produktów który chciałabym Wam pokazać to Tonik Różany. Jest to chyba jedyny kosmetyk, który jest rzeczywiście ekologiczny i ma bardzo krótki skład (z czego bardzo się cieszę). Na razie o toniku mogę powiedzieć tylko tyle, że pięknie pachnie, ale jeszcze go nie używałam, ponieważ czekam aż skończy się mój stary. Z pewnością doczekacie się recenzji.
Skład:
Mydła (o zapachu cynamonu, pitchouli, pomarańczy) także nie zdarzyłam jeszcze przetestować, ponieważ niedawno otworzyłam nowy żel pod prysznic. Nie jestem jednak przekonana co do zapachu, nie wyczuwam tam jednak zapachu żadnego ze składników powyżej, jak dla mnie pachnie ziołami. Dostałam je jednak w prezencie wiec nie będę wybrzydzać i może kiedyś zdecyduje się aby je użyć, a wtedy z pewnością napiszę coś więcej ;).

Krem nawilżający do twarzy jest kosmetykiem o tak "bogatym" składzie że nie zdecydowałam się go położyć na twarz, gdyż jestem pewna że by mi zaszkodził. Wszystkie kremy które do tej pory używałam do twarzy nie posiadały parabenów, perfum ani alkoholu w składzie. Ten niestety ma wszystkie trzy.... Ponadto, baaardzo intensywnie pachnie. Owszem, zapach jest bardzo przyjemny, kojarzy mi się z perfumami, ale do twarzy!!?? Znalazłam dla niego inne zastosowanie, mianowicie służy mi jako krem do rąk i wiecie co? Sprawdza się w tym świetnie! Na prawdę pięknie wygładza i nawilża ręce.

Ostatnim z produktów który posiadam (przepraszam za brak zdjęcia) jest masło do ciała o zapachu mango. Z tego kosmetyku jestem bardzo zadowolona. Nie ma konsystencji prawdziwego masła, ale to jest akurat jego plusem, bo nie lubię bardzo gęstych maseł. Super pachnie, szybko wysycha i bardzo fajnie nawilża. Serdecznie polecam!

Podsumowując, ja jestem zadowolona z kosmetyków które zamówiłam. Nawet te które okazały się dla mnie nie odpowiednie znalazły inne zastosowanie. Mimo tego jestem jednak zła na firmę Choisee o to, że reklamuje się jako firma z kosmetykami ekologicznymi, a takimi one nie są. Brak jest składu kosmetyków na stronie, ale to z pewnością celowe, ponieważ mało kto z pełną świadomością zdecydowałby się na ich kupno.

Czy Wy też zamawiałyście te kosmetyki? Jakie są Wasze doświadczenia?


Jeżynowy żel pod prysznic Yves Rocher

Cześć Dziewczyny!
Bardzo lubię testować nowe żele pod prysznic, ponieważ ciekawią mnie coraz nowsze zapachy. Bardzo lubię owocowe, ale także orientalne. Dziś chciałabym Wam pokazać żel, który już kończę i mam już wyrobioną opinię na jego temat. Oto on:


Opis producenta:
Żel z zawartością jeżyny zmienia się w lekką pianę. To pyszna chwila apetycznej przyjemności i odprężenia w niezwykle intensywnym i delikatnym aromacie. Składniki pochodzenia roślinnego: dzika jeżyna, woda z hamamelisu bio, gliceryna roślinna, baza myjąca pochodzenia roślinnego. pH neutralne dla skóry. Formuła ulegająca biodegradacji.





Plusy:
+ piękny zapach o prawdziwym zapachu jeżyn!
+ łatwo się pieni
+ duża pojemność
+ nie wysusza skóry, ale też jej nie nawilża (lecz nie oczekuje tego od żeli pod prysznic)
+ porządne opakowanie
+ pozostawia przyjemny zapach na naszej skórze
+ fajna konsystencja ani nie za gęsta, ani nie za rzadka
+ naturalny skład

Minusy:
- wydajność - pomimo tego, że żelu jest aż 400 ml jest strasznie niewydajny. Żel ten właśnie się kończy a używam go od miesiąca.
- cena - jest wysoka jeśli weźmiemy pod uwagę czas zużycia tego kosmetyku.
- brak pompki, dozownika. Żel musimy wylewać na rękę co nie jest zbyt wygodne. Z tego co wiem w sklepie Yves Rocher można dokupić pompkę, ale to się wiąże z dodatkowymi kosztami.




Cena: 15,99 zł
Pojemność: 400ml
Dostępne zapachy: malina, brzoskwinia, kokos, owies, oliwka
Dostępność: Yves Rocher, www.yves-rocher.com.pl/

Róze Sleek

Uwielbiam kosmetyki firmy Sleek zarówno róże, bronzery jak i ukochane cienie. Jednak dzisiaj chciałabym Wam pokazać pierwsze z nich czyli róże. Mam ich dwa odcienie, które chyba są najbardziej znane czyli Flamingo i Life is a peach.










Pierwszy z odcieni - Life is a peach bardzo pasuje blondynkom. Jest to śliczny, intensywny odcień brzoskwini, który bardzo leciutko podkreśla policzki nadając im delikatne wykończenie. Jest bardzo dobrze napigmentowany dlatego już miała ilość kosmetyku będzie ładnie widoczna co czyni go bardzo wydajnym i z pewnością będę go miała przez długi czas.



Kolejny kolor to Flamingo. Z pewnością Wam dobrze znany. Jest to baaardzo nasycony róż, pięknie napigmentowany lecz przez to trzeba z nim uważać! Zbyt duża ilość produktu na naszych policzkach będzie wyglądać komicznie. Trzeba mieć sporo wprawy aby się z nim dobrze obchodzić i uzyskać pożądany efekt. Ponadto, róże Sleeka są świetnie wykonane. Każdy z nich posiada bardzo solidne opakowanie (nawet bardziej niż cienie) z dołączonym lusterkiem.







Serdecznie Wam polecam oba róże i jestem przekonana że będziecie zadowolone. Jeśli chodzi o inne produkty firmy Sleek w niedługim czasie chciałabym kupić palete trzech róży do policzków.

Czy Wy używanie kosmetyków z tej firmy? Które z nich lubicie najbardziej? :)

Odważne smoky eyes w odcieniach fioletu i zieleni

Cześć Wszystkim!
Mamy już za sobą Sylwester, ale nie oznacza to że musimy zrezygnować z kolorowych, brokatowych, odważnych makijaży. Trwa karnawał a co za tym idzie szaleństwo makijaży! Dziś chciałabym Wam pokazać mój pomysł na odważne smoky w nietypowych kolorach bo fioletu i zieleni. Jest to odważne połączenie, ale uważam że warto zaryzykować bo efekt jest na prawdę świetny :).





Jak wykonać makijaż?

1. Zewnętrzny kącik zaznaczamy fioletowym, błyszczącym cieniem i rozcieramy go.
2. Na pozostałą część powieki nakładamy jasny zielony połyskujący cień i lekko rozcieramy ze sobą oba kolory.
3. Zaznaczamy dolną powiekę fioletowym i zielonym cieniem.
4. Rysujemy czarną kreskę żelowym eyelinerem i tuszujemy rzęsy.



Użyte kosmetyki:
Twarz:
Podkład Manhattan
Puder My Secret
Bronzer W7 Honolulu
Rozświelacz MUA

Oczy:
Cienie MUA
Eyeliner Catrice
Tusz Sephora

Usta:
Matowy Błysczyk Collection 2000

Brwi:
Kredka Vipera
Eye Brow Set Essence







Lubicie takie odważne makijaże? Jakich kolorów zwykle używacie w makijażach smoky?

Hity kosmetyczne 2012

Czas zacząć podsumowywać miniony 2012 rok, dlatego pokaże Wam dzisiaj kosmetyki, które okazały się być moimi hitami i z pewnością do nich wrócę. Oto one:



Lakiery Essie - trwałe, kryjące a do tego jaki wybór kolorów! Czego chcieć więcej! Szkoda tylko, że cena nie jest niska bo jest to aż 36 zł za jeden lakier, lecz często możemy spotkać je w promocji np. w SuperPharm :).



Mydło Aleppo - produkt z którym chyba nigdy się nie rozstanę. Moja cera bardzo polubiła się z tym naturalnym mydełkiem. Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej zerknijcie na recenzję tego produktu TU



Szminka Sephora - odkryłam ją bardzo niedawno lecz wiem, że chce ich więcej! Ma matowe wykończenie i dzięki temu jest bardzo trwała, w czasie Świąt utrzymała się na moich ustach przez 6 godzin bez naruszenia pomimo tego, że ciągle coś jadłam i piłam. Cena to 45 zł, ale Sephora często ma promocje na kosmetyki kolorowe.



Cienie Inglot - jako że jestem wielką fanką makijaży, w moim kuferku nie może zabraknąć tych cieni. Mam ich już dosyć sporą kolekcję i stale ją powiększam, ponieważ kolory są mocno napigmentowane i trwałe. Moim marzeniem jest skomponowanie takiej paletki freedom jaką możecie zobaczyć z boku :).




Paletki Sleek - zna je chyba każda z Was i wie jakie są świetne. Przepiekne kolory, od tych bardziej odważniejszych do stonowanych, idealnych do makijaży dziennych. Moim faworytem jest paletka Darks, idealnie skomponowane dla mnie kolory!



Podkład Max Factor Lasting Performance - długotrwały, nie tworzy efektu maski, jest bardzo leciutki i prawie niezauważalny na twarzy. Na pewno do niego wrócę, choć wciąż mam ochotę na wypróbowanie nowych podkładów i szukanie ideału.