Maska odbudowująca Artego

Cześć Wszystkim!

O firmie produkującej kosmetyki profesjonalne do włosów Artego dowiedziałam się z filmików aggie81irl. Odkąd rozjaśniam włosy potrzebuje kosmetyków mocno nawilżający i odbudowujących aby nie wyglądały na zniszczone lub przesuszone. Zdecydowałam się na tę właśnie maskę głównie ze względu na wiele pozytywnych recenzji na wizaz.pl

Opis producenta:

Odbudowująca maska Dream Repair z serii Easy Care T powstała z myślą o włosach zniszczonych i pozbawionych połysku. Dzięki niej są one wyraźnie gęstsze, łatwiej się rozczesują i są niezwykle przyjemne w dotyku. Podobnie jak inne profesjonalne kosmetyki z tej serii zawiera keratynę, która zapobiega rozdwajaniu się końcówek. Znajdują się w niej naturalne składniki, które zapewniają długotrwały połysk i zdrowy wygląd. To szybko działający i profesjonalny kosmetyk, który powinien znaleźć się na półce każdej kobiety.

Moja opinia:

Efekty działania maski widoczne są już po pierwszym użyciu, ponieważ włosy są bardzo miękkie w dotyku i ładnie lśnią. Do tej pory żadna maska nie zapewniała tak łatwego rozczesania moich bardzo potarganych włosów jak ta, dlatego jej duet z tangle teezerem to mistrzostwo świata! 

Po kilkukrotnym użyciu widzę efekt wygładzenia i nawilżenia włosów, który utrzymuje się aż do kolejnego mycia dzięki zawartym w masce olejkom, a na dodatek włosy są sypkie i łatwo się układają. Stosunek ceny (65zł) do pojemności kosmetyku jest bardzo dobry ponieważ jest jej aż 500 ml! Mam wrażenie że spokojnie starczy mi na rok czasu.

Zapach: świetny! kojarzy mi się z gumą balonową
Konsystencja: gęsta, można porównać ją do masła


Składniki aktywne maski:

- olejek jojoba - ma działanie oczyszczające i ochronne, a jednocześnie wzmacnia włosy
- olejek z awokado - działa wygładzająco i odżywiająco na skórę głowy i włosy
- wasabi - działa łagodząco na skórę głowy i poprawia trwałość koloru włosów
- serycyna - tworzy warstwę ochronną, która nadaje uczucie miękkości i gładkości

Cena: 65zł
Pojemność: 500 ml
Dostępność: lokikoki.pl

Gorąco polecam wypróbowanie maski, ja natomiast planuję jeszcze zakup szamponu i odżywki tej firmy. Ciekawa jestem czy sprawdzą się równie dobrze.

October Favourites

Cześć Wszystkim!

Jest koniec miesiąca, zatem przyszła pora na ulubieńców. Jest kilka kosmetyków, które bardzo często używałam w tym miesiącu zarówno z kolorówki jak i z pielęgnacji i wszystkie z nich dobrze się u mnie spisują. 


Odbudowująca maska do włosów Artego || Woda termalna Uriage || Płyn micelarny Garnier || Tangle Teezer || Clarisonic Mia 2



Astor Skin Match 103 Porcelain || Hoola Benefit || Rimmel Stay Matte 003 Peach Glow || Inglot Face Blush 100 || MUFE Aqua Brow 25


Wkrótce recenzje powyższych ulubieńców :)

MAKE UP #1

Cześć Wszystkim!

Na blogu już baaardzo dawno nie pojawiały się żadne makijaże. Korzystając z chwili wolnego czasu zrobiłam dla Was kilka fotek makijażu dziennego w odcieniach brązu i różu. Mam nadzieje, że spodoba Wam się ten look :).



Użyte kosmetyki:
Twarz:
Podkład - Estee Lauder Double Wear
Bronzer - Hoola Benefit
Róż - Inglot

Oczy:
Maybelline Color Tatoo - Permanent Taupe
Cienie Inglot
Mybelline Eyeliner
Tusz Essence

Usta:
Pomadka Celia 601 nude

VASELINE

Cześć Wszystkim!

Ostatnio czytając gazetę natknęłam się na reklamę słynnych kosmetyków Vaseline, które do tej pory mogliśmy dostać jedynie w Anglii. Okazuje się, że są już dostępne w Rossmannie! 

Jestem bardzo zainteresowana nawilżającym balsamem w spray'u o którym tak dobrze wypowiadały się dziewczyny na You Tube. A zatem pędzę do Rossmanna, a Was zostawiam z kosmetykami Vaseline i moją recenzją wazeliny kosmetycznej, a pisałam o niej TU

Balsamy w spray'u:


Balsamy w butelce:


NOWOŚĆ THE BODY SHOP

Cześć Wszystkim!

Jakiś czas temu wzięłam udział w konkursie The Body Shop na facebooku. Był on organizowany dla blogerek, które chciałyby przetestować nową linię kosmetyków Wild Argan Oil. Stwierdziłam, dlaczego nie? Lubię kosmetyki tej firmy i bardzo żałuję, że nie są dostępne w moim mieście. Niedługo po tym dostałam maila o wygranej i w moje ręce wpadło nowe masełko.


Masełka The Body Shop znane są na pewno większości z Was. Dostępne są różne warianty zapachowe, ale ten podbił moje serce już od samego początku. Trudno jednoznacznie stwierdzić jakie nuty zapachowe zawiera, jak dla mnie jest on trochę orientalny z dodatkiem wanilii? orzecha? kakao?

W konsystencji jest zbity i gęsty, ale kiedy zaczynamy smarować nim ciało staje się miękki i szybko się wchłania. Nasmarowana nim skóra staje się bardzo nawilżona i jędrna. W dodatku zauważyłam, że subtelnie podkreśla opaleniznę. Po dłuższym stosowaniu (aktualnie kończę pudełko) mogę stwierdzić, że jest to bardzo udana seria jeśli chodzi o masła do ciała. Kilka miesięcy temu używałam masełka o zapachu mango i nie było aż tak nawilżające jak to. 


Do testowania dostałam masełko o pojemności 50ml i muszę stwierdzić, że jest ono dość małe jeśli każdego dnia smarujemy całe ciało starczy nam najwyżej na 2-3 tygodnie. Najlepiej kupić duże masło o pojemności 200ml, ale to niestety wiąże się z wysoką ceną. Nie wiem jak będzie z tą linią, ale normalna cena maseł to  69 zł.


Seria Wild Argan Oil wchodzi do sklepów w sierpniu. W tej linii możemy znaleźć scrub, żel pod prysznic, płyn do kąpieli, mydło do masażu, masło do ciała, balsam do ciała, skoncentrowany olej na suche miejsca, rozświetlający olej do ciała i włosów, skoncentrowany balsam do ust.

Polecam Wam wypróbować te kosmetyki, bo naprawdę warto! Ja chętnie przetestuję też inne produkty jeśli będą już w sklepach.

NAJLEPSZY PŁYN MICELARNY

Cześć Wszystkim!

Jako że uwielbiam testować nowe kosmetyki nie mogłam przejść obojętnie obok wychwalanego w sferze blogowej płynu micelarnego z Garniera zwłaszcza, że był w dużej promocji.

Wiele dziewczyn porównuje go do słynnego płynu z Biodermy. Zużyłam go kilka butelek dlatego byłam bardzo ciekawa czy rzeczywiście oba produkty mają ze sobą coś wspólnego.


Dobry płyn miceralny jest dla mnie podstawą podczas demakijażu. Wymagam od niego aby dobrze zmył makijaż (zwłaszcza oczu - maskara wodoodporna) bez niepotrzebnego pocierania skóry i aby jej później nie wysuszał lub żeby nie czuć efektu ściągnięcia skóry. 

Powyższy produkt radzi sobie z tym doskonale już przy minimalnej ilości płynu. O pocieraniu oka nie ma mowy, ponieważ przy nasączonym waciku przyłożonym na kilka sekund do oka makijaż praktycznie zostaje usunięty. W dodatku nie jest tłusty, czego nie znoszę  i jest bezzapachowy.



Aktualnie jest to mój numer jeden wśród kosmetyków micelarnych. Rzeczywiście jest tak samo dobry jak Bioderma, ale możemy go dostać w o wiele niższej cenie. Ja trafiłam na promocje i kupiłam go za 11.99 zł, a jego normalna cena to około 20 zł.

Jak Wy oceniacie ten płyn? Czy u Was też sprawdził się tak dobrze jak u mnie? :)


Makijaż z zielonym akcentem

Cześć Wszystkim!

Trochę się opuściłam jeśli chodzi o publikowanie makijaży, więc korzystając z chwili wolnego czasu postanowiłam coś zmalować :). Dziś chcę Wam pokazać make up z odrobiną zielonego koloru i matowego różu na ustach, mam nadzieję, że Wam się spodoba:



Trudno było we wczorajszym świetle uchwycić zielony kolor cienia, udało się to dopiero na ostatnim zdjęciu (na którym znowu rozjaśniło mi włosy ;)). W rzeczywistości jest on bardziej turkusowy niż na pierwszych zdjęciach.


Użyte kosmetyki:
Twarz:
CC Cream Bourjois
Puder sypki Alverde
Bronzer Hoola Benefit
Róż Yves Rocher

Oczy: 
Paletka Sleek Glory (zielony)
Paletka Sleek Darks (brązowy, czarny)
Eyeliner Maybelline
Tusz Helena Rubinstein

Usta:
Golden Rose Matt 06